środa, 24 lipca 2013

Od Calvariama - CD historii Danielle

Danielle zapytała mnie, czy potrafię rozpoznawać rzekome aury. Kiedyś coś miałem z tym wspólnego...
- Niegdyś byłem szamanem w watasze. Coś tam umiem... Tylko nie umiem dokładnie 'zbadać' aury... - powiedziałem.
- A to nie zagraża życiu, tak?
- To całkiem bezpieczne... Usiądź.
Wadera usiadła. Położyłem na jej głowie łapy. Pamiętam, że coś takiego się robiło.
- Słyszysz coś? - zapytałem.
- Tak... jakiś, śpiew... Tylko nie wiem jaki...
Zdjąłem łapy z jej głowy.
- To tyle? - zdziwiła się.
- Nie umiem dokładnie badać aury. Flosh potrafi więcej, niż ja. Z mych stwierdzeń wynika, że... Masz perłową aurę. To znaczy, że jesteś aniołem lub archaniołem.
- A ty jaką masz aurę?
- Błękitną. Jest to aura wody, przez co mam kilka dodatkowych mocy.

<Danielle?>

Od Istary

Pierwsze promienie porannego słońca leniwie pełzły po koronach drzew, aby oświetlić zieloną trawę, na której leżałam. Gdy tylko blask świetlił głębsze warstwy lasu, przeciągnęłam się cała aż mrucząc z rozkoszy. Było mi wręcz nieziemsko wygodnie, i ciepło. Ptaki widząc, że się obudziłam, przyleciały do mnie i zaczęły mnie lekko skubać, żebym wstała. Odwróciłam się na drugi bok, bo bardzo nie chciał mi się wstawać, ale wtedy jeszcze bardziej zaczęły mnie zaczepiać, więc wreszcie wstałam. Podeszłam do małego jeziora, i zaczęłam poranną toaletę, co wszystkie wodne zwierzątka przywitały z entuzjazmem, pluskając się wokół mnie. Zapowiadało się na piękny dzień.
Nie chciało mi się dzisiaj siedzieć i opiekować małymi jeżykami albo królikami, więc uznałam, że pójdę na przechadzkę. Szłam przez las rozkoszując się odgłosami wstając zwierząt, a także trochę cięższymi szeptami starych drzew i radosnymi okrzykami młodych brzózek. A potem przez ten radosny gwar lasu, przebił się głos, którego wcześniej nie słyszałam. Stanęłam niespokojna. Tym razem mogłam już rozróżnić poszczególne głosy. Jakaś wadera i basior. Zaczęłam iść w tą stronę zaciekawiona. Głosy stawały się coraz wyraźniejsze, więc przyśpieszyłam. Nawet nie zauważyłam, kiedy wpadłam na sporą łąkę, na której stały inne wilki.
Najbliżej mnie stała jakaś biało-szara wadera, rozmawiająca ze skrzydlatym basiorem. Dalej było ich więcej. Rozmawiali, śmiali się. To było takie...piękne.
I wtedy zauważyli moją obecność. Ta biało-szara przerwała rozmowę i spojrzała na mnie pytająco. Uznałam, że chyba trzeba się odezwać.
-ee...Cześć-wydukałam-Jestem Istara.
-Danielle- uśmiechneła się.-a to Calvariam-pokazała na basiora.
-To są tereny jakiejś watahy?-zapytałam
-Tak. Ściślej mojej-odpowiedziała przyjaźnie.
-aha-a potem palnęłam bez zastanowienia-mogę dołączyć?
<Danielle?>

Nowy Wilk - Istara!

Istara, Przywódczyni Walk

Odchodzi!

! Decyzja Właściciela !

Odchodzi!

! Decyzja Właściciela !

wtorek, 23 lipca 2013

Od Danielle - CD historii Calvariama

Flosh będzie gotowała ten wywar pięć godzin. Musimy jakoś zabić ten czas.
- Może pójdziemy na spacer? - zapytałam. Calvariam skinął głową i wyszliśmy na dwór. Spacerowaliśmy po terenach i gawędziliśmy wesoło. Miło spędzało mi się czas z Calvem. W końcu doszliśmy do tematu mocy.
- Wiesz, słyszałam kiedyś o aurach... Wiesz co to? - spytałam z zaciekawieniem.
- Aury to taka poświata wokół wilka, są różne kolory. - wyjaśnił.
- A ty potrafisz widzieć takie coś? - dopytywałam się. Basior stanął i spojrzał się na mnie.

<<Calvariam?>>

Towarzysze!

Ankieta rozstrzygnięta! Do watahy zostały wprowadzone towarzysze! Proszę Betę i Gammę o wysłanie formularzy (Towarzysze Specjalni). Inne wilki będą mogły wygrać Towarzyszy w konkursach :D

Wasza Samica Alfa,
Danielle