Flosh będzie gotowała ten wywar pięć godzin. Musimy jakoś zabić ten czas.
- Może pójdziemy na spacer? - zapytałam. Calvariam skinął głową i wyszliśmy na dwór. Spacerowaliśmy po terenach i gawędziliśmy wesoło. Miło spędzało mi się czas z Calvem. W końcu doszliśmy do tematu mocy.
- Wiesz, słyszałam kiedyś o aurach... Wiesz co to? - spytałam z zaciekawieniem.
- Aury to taka poświata wokół wilka, są różne kolory. - wyjaśnił.
- A ty potrafisz widzieć takie coś? - dopytywałam się. Basior stanął i spojrzał się na mnie.
<<Calvariam?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz