- Dlaczego tu przyszłaś? - zapytał.
- Nie mogę spać... Od dawna. - odpowiedziałam.
- Od kiedy?
- Od dwóch lat. - spojrzał na mnie zaskoczony.
- Czemu? - spytał z troską.
- Bo... Kiedy byłam szczeniakiem, moja mama rzuciła na mnie zaklęcie niezniszczalności. Miało one skutki uboczne i nie mogłam spać. Byłam u najlepszych szamanów na świecie, niestety, żaden nie zdołał zdjąć zaklęcia. - wyjaśniłam z nieskrywanym smutkiem.
- Wiesz, może Flosh spróbuje? Ona zna się na magii... - zaproponował.
- Serio? - zapytałam z entuzjazmem. Pokiwał głową. Omal nie rzuciłam mu się na szyję. W końcu będę normalna! Ciekawe,jak zareaguje na to mój brat... Może lepiej, żeby o tym nie wiedział... Nagle Flosh się obudziła.
- Moglibyście być trochę ciszej? Próbuję spać... - mruknęła. Ja i Calvariam spojrzeliśmy na siebie. Nagle wybuchnęliśmy głośnym śmiechem. - Co was tak bawi? - pytała rozkojarzona wadera.
<<Calvariam, Flosh?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz