niedziela, 16 czerwca 2013

Od Danielle - CD historii Shadow'a

O dziwo, wstałam dosyć wcześnie. Nie chciałam tracić czasu na leżenie na posłaniu, więc od razu wstałam i zaczęłam doprowadzać się do porządku. Kiedy skończyła, wybrałam się na mały obchód watahy. Po dłuższej chwili przystanęłam, aby popatrzeć na krajobraz. Fakt, miałam mało członków, ale to nic. Nagle podbiegł do mnie Shadow.
- Cześć. - przywitał się.
- Cześć. - odparłam z delikatnym uśmiechem.
- To dla ciebie. - wręczył mi przepiękną różę w kolorach tęczy.
- Jaki piękny. - zachwycałam się.
- Tak, piękny, jak ty - odpowiedział. Zarumieniłam się lekko. Lubię być chwalona, ale bez przesady.
- Dasz zabrać się w jedno miejsce? - poprosił.
- Oczywiście. - zgodziłam się bez wahania.
- OK. - mruknął i wzbił się w powietrze wraz ze mną. Po chwili wylądowaliśmy nad cudownym wodospadem.

- Wow! Ale tu pięknie! - powiedziałam.
- Tak... nad tym wodospadem żyłem przez kilka lat. - odparł.
- Jej, sama chciałabym tutaj mieszkać - szepnęłam. Basior uśmiechnął się tajemniczo.
- Danielle?
- Tak?
- Muszę ci coś powiedzieć.
- Co się stało?
- Nic, ale eh... to może być troszku dziwne, ale umiem robić makijaż. Mogę ci zrobić
- OK. - zgodziłam się. Usiadłam posłusznie i czekałam, aż basior zrobi swoje. Po kilku minutach powiedział:

- Skończone. - jak na komendę podeszłam do wody i przejrzałam się w niej. Makijaż był niesamowity.
- Do twarzy ci w nim. - kolejny komplement od strony Shadow'a.
- Dziękuję. - odparłam grzecznie. Potem położyliśmy się i zaczęliśmy pogawędkę. Sporo czasu nam zleciało. W końcu basior powiedział:
- Znam miejsce, gdzie nikt nie mieszka, a pięknie jest tam wieczorami.
- OK, a zaprowadzisz mnie tam? - zapytałam ochoczo.
- Oczywiście. - zgodził się wilk.
Podróż nie trwała długo. Wręcz przeciwnie. Doszliśmy w piękne miejsce. Było tak... Magicznie.
- Ty znasz tylko samie piękne miejsca - powiedziałam uśmiechnięta.
- He he. Uznam to za komplement. - odparł.
Zaczęliśmy się śmiać. Shad powiedział:
- Danielle, mam fajny pomysł.
- Jaki?
- To miejsce będzie tylko nasze i będziemy tu przychodzić razem.
- OK
- Ale musimy coś sobie obiecać
- OK, ale co?
- To, że nikt nie będzie mógł dowiedzieć się o tym miejscu
- OK, umowa stoi - podaliśmy sobie łapy. Siedzieliśmy tam bardzo, bardzo długo.

~W Nocy~

- Robi się już bardzo późno, może chodźmy do watahy? - zaproponowałam.
- Ale po co, przecież jest świetnie, przy tobie zawsze jest świetnie.
- Dzięki - odparła rumieniąc się. 
- Danielle?
- Tak?
- Ten dzień był najpiękniejszy w mym życiu, a jeśli w te miejsca przyszedł bym bez ciebie to nie byłby on piękny
- Eh, tylko tak mówisz. - odparłam.
- Nie, naprawdę przy tobie chce mi się żyć, dla ciebie zrobiłbym wszystko. - powiedział. Chciałam jak najszybciej zmienić temat.
- Wiesz... Cieszę się, że wataha tak dobrze prosperuje. - odparłam nerwowo. Shadow spojrzał na mnie zaskoczony.
- Ja też się cieszę... - odpowiedział.

<<Shadow, co było dalej? Sorki, że takie krótkie, brak weny :/>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz