wtorek, 18 czerwca 2013

Od Vektusa

Urodziłem się daleko baaardzo daleko, w watasze wilków z żywiołem krwi jednak ja nie miałem tego żywiołu i za to byłem "odpychany" od towarzystwa, moi rodzice nie mogli tego znosić i wreszcie postawili się alfom niestety.. bez rezultatu a wręcz przeciwnie... zabili ich za "kpienie" ze świętego prawa, nie mogłem tego znieść zmieniłam się na zawsze moje serce stało się kamienne a ja przestałem wierzyć w cokolwiek jednak nie mogłem przepuścić alfom tego co mi zrobili - zabiłam ich jedynego syna , nie było mi go szkoda odtąd mordowanie nie było dla mnie żadną przeszkodą , wędrowałem aż nagle spotkałem jakąś waderę , kręciła się w te i we wte na początku mnie nie zauważyła podszedłem więc do wodospadu i zaczęłem pić
-Co ty tutaj robisz? - zapytała stanowczym tonem podchodząc do mnie
-Piję.. a co jestem na twoich terenach? - powiedziałem łagodnym ale zarazem uszczypliwym głosem
-Można tak powiedzieć.. - odpowiedziała podnosząc jedną brew i przyglądając się mi dokładnie

<Danielle? Co było potem? ;p>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz