Pochodziłam z Vektusem do końca dnia. Pogadaliśmy trochę i pośmialiśmy się. Dobrze mi się z nim gadało, ale wydawał się zbyt... Nieśmiały. Oprowadziłam go jeszcze i mieliśmy się rozejść, gdy basior zapytał:
-Posłuchaj ... mam jeszcze jedno pytanie... -
-Mów.
-A gdzie ja ten.. no ...
-No co? Znów nie możesz się wysłowić? - zaśmiałam się.
-A gdzie ja mam mieszkać? - odparł z uśmiechem.
- No tak, zupełnie zapomniałam! - krzyknęłam. - Wiesz, jest dość późno, nie mam sił na znalezienie ci jaskini, może chciałbyś przenocować u mnie?
<<Vektus, przykro mi, że takie krótkie, ale nie miałam pomysłu :/ >>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz