- Powiedział co wiedział - odparłem plując pod nogi basiorowi
- Grr...
- I wiesz co ci powiem?
- Czego? - odpowiedział podchodząc do mnie
- Następnym razem jak odpyskniesz, to się nie będę wahać
- Już się boję - odparł stawiając się do mnie. Złapałem go za łapy, pociągnąłem, a ten upadł na ziemię i próbował wstać, ale ja przycisnąłem go tak, że nie mógł
- Odszczekaj to, a zrobię z ciebie zabawkę dla kotów, to jak przepraszasz?
- Tak - odrzekł, więc go puściłem
- I więcej nie właź tutaj jasne?! - warknąłem mu w twarz. Basior nie odpowiedział, tylko wyszedł.
~ Po południu ~
Nudny dzień dłużył się dalej. Leżałem na polanie i rozmyślałem co mam robić. Zastanawiałem się, czy iść do Danielle, ale może ona potrzebuje spokoju od tego co się ostatnio wydarzyło? Postanowiłem zostać tu. Nagle usłyszałem za mną kroki. Były coraz bliżej i gdy wyczułem, że ktoś jest za mną sprzedałem mu ostry kopniak z półobrotu. Odwróciłem się i ujżałem tego samego wilka, który wbił do mojej jaskini. Przycisnąłem go do ziemi
- Co gówniarzu, chciałeś się odwdzięczyć?!
- A co? Ogonek ze strachu podkuliłeś?
- Za tobą? Lepszego żartu nie słyszałem od lat
- Ja ci powiem zabawniejszy: jesteś silny
- Tak? Taki zabawny? To spróbuj wstać - po tych słowach basior zaczął się szarpać, ale nie mógł wstać
- Zabawny ten twój żart - odparłem z wrednym uśmiechem
< Fire Ghost? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz