wtorek, 18 czerwca 2013

Od Lucasa

Dawno dawno temu...zaraz wy nie dzieci! Dobra jakiś czas temu rozwaliłem swoją watahę. Swoją mamę, tatę, dziewczynę ogólnie wszystkich. Demon był ze mnie dumny. Ja też. przez kolejne 2 lata szlajałem się po lasach i wwalałem się w każdą wojnę watah. Tak sobie rozwalić wszystko w pył. Moja mama mówiła że ,, Synku mój drogi przyniosły cię wilcze aniołki!". Hm..moim zdaniem demony. W każdym razie tak było że idąc pewnego dnia lasem napotkałem waderę. ,, Ładna dosyć.....rozniesiemy ją sobie w pył!" pomyślałem. Podszedłem bliżej i już miałem cisnąć w nią czasem kiedy odwróciła się do mnie. Nie mogłem się ruszyć. Było coś w jej oczach coś co przyprawiało mnie o dreszcze. Coś czego nawet demon nie umiał wyjaśnić.
- Ach do licha tam!- Krzyknąłem.
- Co się stało?- Spytała wadera.
- Nic.
- Dobra. Jestem Danielle. A ty?- Spytała.
- Lucas.
- Może dojdziesz do mojej watahy?- spytała.
- Dobra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz