Przechadzałam się z Drago nad wodospadem, aż basior nagle zesztywniał.
- Musze już iść, ja... - urwał i pobiegł w głąb lasu. Wiodłam za nim wzrokiem, aż zupełnie zniknął wśród drzew.
- Drago! Stój! - krzyknęłam za nim, ale najwyraźniej mnie nie słyszał. Nie mogłam go tak zostawić i pobiegłam za nim. Przedzierałam się przez las raniąc sobie łapy. Nie zważałam na ból, chciałam wiedzieć, co się stało z Drago. Słyszałam krzyki powarkiwania, co jeszcze bardziej mnie zaniepokoiło. W końcu dotarłam na polanę, na której leżał Drago. Wokół niebo walały się martwe ciała wilków. Nie chciałam wiedzieć, co tam zaszło. Wytworzyłam wodą kulę i "wchłonęłam" do niej basiora. Zaniosłam go na tereny watahy i tam wyczyściłam z krwi. Przygotowałam mu legowisko w jego jaskini i go tam ułożyłam. Czekałam, aż się obudzi.
~Trzy godziny potem~
- Danielle? - wyszeptał basior, po tym jak się obudził.
<<Drago, dokończ>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz