- Co się patrzysz? - zapytałem. - Wilka nie widziałeś?
Obejrzałem się za siebie. Zobaczyłem zbliżającego się faceta ze strzelbą... Zacząłem uciekać, a rogaty za mną.
Po kilku kilometrach biegu, zgubiłem go. Ten farmer jeszcze potem do jakiegoś wihajstra wsiadł... Tamtego, to prawie potrącił. Widać było, że nie trzymał formy. Trochę zdyszany pobiegłem truchtem do jaskini. Zauważyłem jakąś. Wszedłem tam i zasnąłem.
Rano obudził mnie tamten rogaty wilk... Ten sam.
- Co się ku*wa patrzysz...?! - krzyknąłem.
- Noe można? - zapytał tępo.
- Nie kuźwa, nie można...
- Gdybyś coś wiedział...
- Ale nie chcę wiedzieć. Spie*rzaj z jaskini.
- No właśnie... To moja jaskinia.
- No i? Znajdź se inną...
Wstałem i otrzepałem się w kurzu. On jakoś dziwnie wygiął szyję. Chyba chciał być wyższy... Kilka centymetrów go nie zbawi.
- Myślisz, że się ciebie boje? - zakpiłem.
Przycisnął mnie do ściany i przyłożył pazur do mojej szyi.
- No dawaj. - powiedziałem. Wiadomo, że tego nie zrobi.
Jego głupi uśmieszek, od razu znikł z jego ohydnej mordy. Poruszyłem się trochę do przodu. Pazur nacisnął na moją skórę. Zmieniłem jej kolor na krwisto czerwony... Upadłem. Oczywiście z przymusem. Zaczął panikować. Gdy uznałem, że wystarczy tych wygłupów. Wstałem i poszedłem do innej jaskini. Jakby nic się nie stało
- Nie widziałem jeszcze takiego tumana... - zaśmiałem się.
<Shadow? O tobie mowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz